Ambassada, nowy film Machulskiego, nie spełnił do końca oczekiwań moich i mojego taty. Mino wielu śmiesznych momentów (-Mela, przyszło dwóch facetów z szafą -to pewnie od Polańskiego*) to już nie ten sam Machulski jak za czasów Killera. Ale duży plus za wybranie aktorów mniej znanych (co do tego jak grali to inna bajka), a nie Karolaka, Szyca czy Kota. Gra aktorska Magdaleny Grąziowskiej pozostawia pewien niedosyt, na szczęście jej filmowy partner Bartosz Porczyk był świetny. Nergal mnie pozytywnie zaskoczył, jako aktor. Może odkryje nowe powołanie. Chodź scena z gitarą nie pasowała do filmu. Więckiewicz jak zawsze dobrze sobie poradził (grając w jednym czasie Hitlera i Wałęse mógł zapuścić wąsy).
Kilka propozycji na nadchodzący tydzień:
Muzyka: Macklemore - A wake ft. Evan Roman feat. Ryan Lewis
Coś dla chłopaka: Battlefield 4, sama bym chętnie zagrała
Coś dla dziewczyny: pomadka ochronna z iwoniczanki
Książka: Ogień - prezent od przyjaciółki, mam nadzieje że równie dobra jak pierwsza część
* chodzi o studencki film Polańskiego "Dwaj ludzie z szafą" z 1958r.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz